Pirackie biografie
Richard Worley
Był jednym z nielicznych znanych nam piratów rzecznych. We wrześniu 1718 roku wraz z 8 towarzyszami wypłyną na małej
otwartej łodzi żaglowej z Nowego Jorku. Ponieważ łódź nie nadawała się zbytnio do żeglugi morskiej Worley wraz z
załogą skierował się w górę rzeki Delaware. Tutaj udało mu się złupić łódź wyładowaną różnego rodzaju przedmiotami
użytku domowego. Następnym celem ich ataku został slup zakotwiczony w pobliżu Filadelfii. Część marynarzy ze
zdobytego statku przyłącza się do Richarda i liczebność jego załogi wzrasta do 12. W ciągu kilku następnych dni
udało im się zdobyć kolejnego slupa i Worley wraz z załogą przenoszą się na zdobyczną jednostkę. Wieści o grasującym
po rzece piracie szybko docierają do gubernatora, który wysyła okręt z zadaniem rozprawienia się z nimi. Aby uciec
przed ścigającym ich okrętem wojennym Worley opuszczaja rozlewisko rzeki Delaware i żegluje w kierunku wysp Bahama,
gdzie zdobywa kolejne statki brygantynę i slupa. Sześć tygodni później już w liczbie 25 piratów i wyposażeni w 6
działowego slupa piraci ponownie kierują się w stronę ujścia rzeki Delaware. Podczas drogi powrotnej na pokładzie
dochodzi do podpisania dokumentu w którym wszyscy deklarują swoją lojalność wobec kapitana i że "będą walczyć aż
do śmierci nie mając litości ani o nią nie prosząc" Jako swoją banderę przyjmują czarną flagę z czaszką i
skrzyżowanymi piszczelami. U wybrzeży północnej Karoliny Worley zatrzymuje się aby dokonać niezbędnych
napraw oraz
karenowania kadłuba. Gubernator dowiadując się o tym
wysyła 2 okręty z zadaniem pojmania pirata jednak kiedy te dopływają okręt Worleya jest już na wodzie i żegluje dalej
w na północ. Piraci zauważają dwa okręty wysłane za nimi w pościg lecz mylą je z statkami kupieckimi i postanawiają
zakatować je blokując wejście do porty Jamestown. W ten sposób sami dają zamknąć się w pułapce. Nie mając możliwości
ucieczki piraci zgodnie z przysięgą rzucają się do ataku na okręty wojenne blokujące drogę ucieczki. Wszyscy giną na
pokładzie własnego statku po krótkiej walce. Bitwę przeżył tylko kapitan i jeden z jego kamratów, który był jednak
ciężko ranny. W obawie że ranny umrze śmiercią naturalną i uniknie należącej mu się kary obydwoje zostają powieszeni
w dzień po schwytaniu 17 lutego 1719 roku.

